home mail us syndication

Archive for wrzesień, 2007

Gazeta Krakowska wieszczy koniec prosperity

Gazeta Krakowska

Skończyły się złote czasy dla krakowskich hosteli. Po kilku tłustych latach nadszedł czas, kiedy będą musiały zacisnąć pasa

dziś

Ten hostel przy ul. św. Gertrudy został wystawiony na sprzedaż FOT. ADAM WOJNAR

Właściciele hosteli, którzy liczyli na szybki i łatwy zysk, przeliczyli się. W przyszłym sezonie z rynku może zniknąć spora część tanich noclegowni - Do tej pory Kraków był miastem o największej liczbie hosteli w Polsce - mówi Krzysztof Śpiewla, rzecznik Hostel Service.

Nawet jak na spore natężenie ruchu turystycznego w mieście, ich liczba jest bardzo duża. Pod tym względem Kraków może się równać nawet z Berlinem uważanym za hostelową mekkę. - Duża część krakowskich hosteli powstawała jednak bez niezbędnego przygotowania, zaplecza logistycznego i teraz się to odbija na ich kondycji finansowej. W nowym sezonie może zniknąć nawet kilkanaście procent z nich - prognozuje Śpiewla.

Jak grzyby po deszczu
Jak wylicza Grażyna Leja, pełnomocnik prezydenta ds. turystyki i marketingu, w ewidencji miasta znajduje się ponad 100 hosteli. Ale to zaledwie wierzchołek góry lodowej, bo obiekty te nie muszą się nigdzie rejestrować ani zgłaszać swojej działalności.
- Na podstawie tego, co udało się nam zaobserwować w internecie, naliczyliśmy ok. 480 hosteli - mówi Leja. - Prawdziwe apogeum było w zeszłym roku, kiedy tanie noclegownie powstawały jak grzyby po deszczu. Nie nadążaliśmy ze śledzeniem stron internetowych - dodaje.
Marcin Porada, szef marketingu Hostel Service uważa, że do takiej sytuacji przyczyniły się w dużej mierze media, nieustannie donoszące o zwiększającym się w Krakowie ruchu turystycznym.
- Takie informacje działają na świadomość osób, które liczyły, że łatwo się wzbogacą - mówi. - Zainwestowali masę pieniędzy, a po sezonie okazało się, że koszty się nie zwróciły. Ruch turystyczny w Krakowie nadal jest duży, ale nie aż tak dynamiczny, jak przyrost łóżek - dodaje.

Mniej turystów plecakowych
Kolejny powód ochłodzenia hostelowej koniunktury, to zmiana profilu turysty. Coraz częściej przyjeżdżają do nas osoby starsze, dobrze sytuowane, biznesmeni, którzy poszukują przede wszystkim odpowiedniego komfortu wypoczynku. - Liczba miejsc noclegowych jest odpowiednia do liczby turystów odwiedzających Kraków - uważa Leja. - Ale cały czas brakuje nam hoteli z wyższej półki, dla klientów biznesowych, konferencyjnych, tych, za którymi do miasta przychodzą duże pieniądze. Widać za to regres wśród tzw. turystów plecakowych.
- Prowadzimy marketing naszych usług na Dworcu Głównym. Od 2004 do 2006 roku obserwowaliśmy ciągły przyrost turystów, podczas gdy obecnie, zanotowaliśmy spadek o 20 proc. - twierdzi Porada. Dla niego pierwszym symptomem kryzysu była sprawa King Hostelu z ul. Urzędniczej.
- Wystawili ofertę na portalu rezerwacyjnym HostelWorld.com, przed wakacjami, sprzedali trochę rezerwacji i… w ogóle nie otworzyli swojego obiektu - opowiada. - Stwierdzili, że sprzedaż jest fatalna i lepiej minimalizować straty. Sytuacja była o tyle znacząca, że rok wcześniej King Hostel działał z powodzeniem - dodaje.
- Byłem zaskoczony, bo hostele zaczęły się do nas zwracać z prośbą o pomoc merytoryczną, doradztwo, co zrobić, żeby biznes się kręcił -mówi Śpiewla.
Ile tego typu obiektów zostanie na rynku w przyszłym roku - tego jeszcze nie wiadomo. Na razie ich właściciele podsumowują koszty i przychody. Gorący sezon turystyczny jeszcze się nie skończył - potrwa co najmniej do końca września. Ale już pojawiają się ogłoszenia z ofertą sprzedaży lub dzierżawy budynków noclegowych.
- Nasze ogłoszenie nie wynika ze złej sytuacji finansowej - zarzeka się Joanna Gajda z wystawionego na sprzedaż Centrum Hostel. - Choć to prawda, że rynek hosteli już się nasycił. Nie jest tak, jak dwa-trzy lata temu, że jak przychodził sezon, hostele pękały w szwach.

Szansa dla dużych
Co mogą zrobić hostele? Śpiewla widzi pewną możliwość w łączeniu się obiektów. W Krakowie, w przeciwieństwie do innych miast europejskich, dominują małe hostele, na ok. 30-40 miejsc. Dlatego te większe nadal są w cenie i jak na razie nie mają problemów z zapełnieniem pokoi.
- Jesteśmy dużym obiektem, mamy 100 miejsc - mówi Agata Witkowicz, menadżerka Lemon Hostel. - Mogłoby być lepiej, ale nie skarżymy się. Teraz jest dobry okres, bo przyjmujemy grupy. Mamy dużo rezerwacji na wrzesień, październik. Paradoksalnie lipiec i sierpień, czyli szczyt sezonu, to dla nas gorszy czas, bo nie jesteśmy w stanie wypełnić wszystkich miejsc indywidualnymi turystami. Istniejemy od roku i myśleliśmy, że to już ostatni dzwonek, ale jeszcze w tym roku, pojawiły się nowe hostele.
- To niełatwy biznes, jest duża konkurencja - mówi Michał Dzięgiel ze Sky Hostel. - Ale nadal mamy spore obłożenie. Dużo zależy od lokalizacji. Mamy sygnały od klientów, że bliskość centrum to priorytetowa kwestia przy wyborze noclegowni. Liczy się też wyposażenie pokoi, sprawa posiłków w ofercie - wylicza.

impreza australijska

Końcówka sierpnia była niezwykle intensywna, żegnając lato i przyjaciół z Australii trochę zaszaleliśmy na mieście.
Efekty szaleństw na zdjęciach. Zdjęcia robił Maciek i wszystkie znajdują się na jego picassie w albumie Australia
Wracając do domu zaliczyliśmy oberwanie chmury a efekty w sąsiednim poście

wrzesień

nikt, nic ciekawego nie pisze ostatnimi czasy chyba z powodu jesiennej pogody.Takie piękne babie lato przepowiadali meteorolodzy a tu masz miało być ślicznie a wyszło jak zwykle> zimno, brzydko i mokro.Trochę zdjęć z tych przepadanych dni i krajobraz po burzy.

Dzielnych wojaków trzech jednak nie przestrasza ni wichura ni ziąb wychodzą na miasto i knują dokonując penetracji okolicznych przysiółków w poszukiwaniu pieknych i zasobnych dziewoji a z braku takowych racząc się trunkami do upadłego. Ave

Nieprzyzwoity hotel w Krakowie

Anglicy smieją się z nieprzyzwoitej nazwy krakowskiego hotelu

Właściciele odrestaurowanej Kamienicy Bonerowskiej na Rynku Głównym w Krakowie nazwali ją Boner Palace. Jednak angielscy turyści śmieją się z nazwy, ponieważ słowo “boner” oznacza w ich slangu sztywny penis.

Właścicielem kamienicy na rogu Rynku Głównego i ulicy św. Jana jest firma Gellwe, znana z produkcji galaretek, kisieli oraz energetyzujących napojów. Firma kupiła obiekt, aby otworzyć tam luksusowe restauracje, kawiarnie, pokoje gościnne oraz apartamenty. W najbliższym czasie w zabytkowych wnętrzach odrestaurowanej milionowymi nakładami kamienicy pod nazwą Boner Palace ma zostać otwarty cały kompleks hotelowo -gastronomiczny.

Słowo “boner” po angielsku oznacza stojący w erekcji, sztywny “na kość”, męski członek. Szkot Kenny przyznaje - Każdy, kto zna angielski od urodzenia, słysząc “boner”, czerwieni się ze wstydu lub śmieje do rozpuku.

Przeczytaj dalszą część artykułu »

Krakowskie Hostele - Krakow Hostels . net
Pozycjonowanie stron KrakowHostels.net: Krakweb.pl